Leczenie depresji w służbach mundurowych

Leczenie depresji w służbach mundurowych

Kiedy wybierałam sobie kierunek studiów jakim jest psychologia wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale też nie przewidywałam, że będzie tak ciężko. Same studia udało mi się przejść bez problemów. Profesorowie byli zachwyceni moim innowacyjnym pomysłem do leczenia różnych stadiów chorób depresyjnych.

Leczenie depresji jest trudne

leczenie depresjiCieszyłam się, że mimo tego iż jestem szeregową studentką widzą we mnie potencjał. Po studiach zaczęło się poszukiwanie pracy w Krakowie. Jak można sobie wyobrazić – duże miasto, jednak o pracę wcale nie było mi łatwo. W końcu udało mi się załapać do jednego z najbardziej znanych gabinetów psychologiczno – psychiatrycznego. Jak się okazywało szacunek jaki wzbudzało nazwisko mojego przełożonego był ogromny. Przychodziły do nas osoby z najwyższych stanowisk i prosiły o to, abyśmy zadbali o profesjonalne leczenie depresji przez profesjonalistów w Krakowie z którą się zmagają. Dla mnie osobiście szokiem było, gdy zobaczyłam bardzo dobrze zbudowanego mężczyznę w mundurze wojskowym. Twarz miał niewzruszoną, jak głaz. Aż do momentu kiedy zaczął opowiadać swoją historię. Płakał jak mały chłopiec, był bezbronny. Wiedziałam, że moje konsultacje psychologiczne to za mało, bo jego stadium jest o wiele bardziej poważne. To straszne i bardzo bolesne. Zmagał się on bowiem z natrętnymi myślami i wizjami jakie przywiózł ze sobą z frontu. Leczenie depresji u osób, które na co dzień pracują w mundurze jest bardzo ciężkie i trudne. Gdy przyszedł do mnie strażak, który mówi iż po tylu pożarach jakie gasił, gdy widzi w domu zapałki ucieka do innego pokoju na początku byłam pewna, że przysłał go jego przełożony a on sobie ze mnie żartuje.

Gdy zgasił świeczkę w trakcie rozmowy wiedziałam, że problem nie jest wymyślony. Zastosowaliśmy terapię, dzięki której strażak nadal może pomagać ludziom w pożarach.