Nasza działka i zaprawa szybkowiążąca

Nasza działka i zaprawa szybkowiążąca

Kupiliśmy z mężem piękną działkę. Było to nasze marzenie, które po latach w końcu udało się spełnić. Mąż stwierdził, że sam postawi wymarzony domek, który będzie spełniał nasze wymagania. Przede wszystkim chcieliśmy mieć w takim domku możliwość zamieszkania przez okres sezonu.

Zaprawa szybkowiążąca – potrzebna w ostatnim etapie

zaprawa szybkowiążącaDziałka znajdowała się kilka kilometrów pod miastem także bez problemu mogliśmy stamtąd codziennie dojeżdżać do pracy. Oczywiście szybciej byłoby z naszego mieszkania do pracy. Jednak gdy będzie tylko pogoda chcemy z niej jak najwięcej korzystać. Mam już dosyć siedzenia w murach gdy jest pięknie za oknem. Mąż kupował materiały budowlane w tym cement szybkowiążący gdyż uważał, że taki będzie właśnie najlepszy. Taki cement szybkowiążący był oczywiście droższy od zwykłego, jednak podobno dużo lepszy. Jego cena lekko mnie przestraszyła.Mi pozostało tylko przytakiwać mężowi podczas zakupów gdyż kompletnie nie znałam się przecież na tych sprawach. Potrzebna była zaprawa zalewowa przede wszystkim do wylewki fundamentów. A także zaprawa szybkowiążąca była potrzebna w ostatnim etapie budowy. Także cement szybkotwardniejący był droższy, jego cena była wyższa niż zwykłego, jednak dzięki niemu budowa trwała po prostu krócej. Mąż pracował bardzo dokładnie. wiedział po prostu, że budował ten domek dla nas i musiał po prostu być idealny. Praca mimo to przebiegała dość szybko. W sumie w niedługim czasie mąż zaczął wykańczanie wnętrza domku. Ja byłam po prostu zawsze zachwycona gdy przywoziłam mężowi obiad na budowę. Codziennie widać było zmiany.

Ja już wyobrażałam sobie jak to niedługo będziemy mogli wspólnie cudownie spędzać czas na naszej działce. W końcu będziemy mogli robić grilla i zapraszać na niego znajomych czy rodzinę. Mąż miał urodziny w wakacje więc teraz pewnie zawsze będziemy robić grilla z tej okazji.