Święta na podróżach misyjnych

Święta na podróżach misyjnych

Zbliżają się święta, niesamowity okres pełen choinek, bombek i świeczek. Czy to będąc w sklepie, czy przemierzając miasto, czy też przeglądając portale społecznościowe, wszędzie widać przygotowania do świąt, ale są to przygotowania zewnętrzne, ozdoby, pierniczki, prezenty.

Podróże misyjne i zmiana życia

podróże misyjneChciałabym opowiedzieć Wam o moim przyjacielu, który żyje zupełnie inaczej i być może nawet choinki w tym roku nie będzie miał, ale duchowo jest niezwykle bogaty i z pewnością przygotowany na narodziny Jezusa. Krzysiek porzucił wygody i wyjechał na wolontariat misyjny do Kamerunu, by tam wspierać misje oblackie. Z tą choinką może przesadziłam, bo ojcowie oblaci dbają o zachowanie tradycji. Także możliwe, że będzie jakaś sztuczna choinka i polskie potrawy na wigilijnym stole. Myślę, że prokura misyjna ich w tym wspomoże. Nie mniej nie są to święta takie jak w domu w Polsce. Nie będzie Pasterki o północy ani rodziny przy stole. Wybierając się w wartościowe podróże misyjne, czy to oblaci, czy wolontariusze godzą się z faktem, że ich życie zupełnie się zmieni, również w kwestii obchodzenia świąt i tradycji. Myślę jednak, że pomimo tego, że ludzie tam nie są otoczeni świecidełkami i choinkami już na miesiąc przed świętami, są zdecydowanie lepiej do świąt przygotowani. Pełniej przeżywają adwent. A nowo narodzonemu Jezusowi ofiarowują nie tylko modlitwę, ale również swoją ciężką pracę. Krzysiek pokrótce opowiadał mi o tym, jak budują szkołę dla dzieci, które z braku tej instytucji w niedalekiej odległości, nie uczą się nawet na poziomie podstawowym. Chciałabym i sobie i Wam życzyć, abyśmy te święta przeżyli bardziej duchowo.

Żebyśmy pomimo rozpraszających blasków wokoło potrafili skupić się na modlitwie. Wspomnijcie w swej modlitwie misjonarzy i pomagających im wolontariuszach, spędzających święta z daleka od domu i rodziny. Wasza modlitwa doda im sił i wytrwałości w tym, czego się podjęli.