Walka z mężem i panele fotowoltaiczne

Walka z mężem i panele fotowoltaiczne

Chyba nikt nie znał takiego sknery, jakim jest mój mąż. Dla niego każdy wydatek to problem. Ostatnio zaproponowałam mu panele fotowoltaiczne, myśląc, że ucieszy się, bo fotowoltaika pozwala na płacenie mniejszych rachunków.

Panele fotowoltaiczne i będziemy mieli mniejsze rachunki

panele fotowoltaiczneMyślę, że takie wytrzymałe panele fotowoltaiczne z lublina to jest coś! No ale trochę trzeba zapłacić, by ją założyć, więc od razu zaczął marudzić. Według mnie pompy ciepła mitsubishi spodobały mu się, więc postanowiłam zamówić wszystko sama. Jedynie Lublin miał najlepszą cenowo ofertę, więc skorzystałam. Gdy mąż dowiedział się co kombinuje, lekko się zdenerwował. Obraził się, że podejmuję decyzje bez jego zgody. No ale co to takiego, później by mi za to podziękował. On to zawsze tak ma, najpierw marudzi, a potem jak się okaże, że coś dobrego, to już jest dobrze i przeprasza. Kiedyś zmieniłam kolor ścian w salonie. Był biały, więc chciałam nadać mu trochę żywych barw, i wybrałam czerwień. Wrócił do domu, i od razu zauważył, że nastała jakaś zmiana. Zaczął się burzyć, że jak można zrobić czerwone ściany, że to nieeleganckie. Minęły dwa tygodnie, i przyszedł do mnie mówiąc, że w sumie to romantycznie teraz jest w salonie, i można obejrzeć jakiś film przy dobrym winku. No i co ja miałam z nim zrobić, czasem, to aż chciałabym udusić. No ale to mój mąż, to nie mogę sobie pozwalać na tak drastyczne czyny.

Jakoś się dogadaliśmy, i udało mi się namówić go też na te panele. Oczywiście znów po czasie. On to wszystko musi tak przetrawić, przespać się z tym, i dopiero podejmuje decyzje. Czemu faceci są tak skomplikowani. A na nas gadają, że baby pokręcone.